Zacznę od tego, że ten wyjazd był moim pierwszym samodzielnym wyjazdem. Pojechałam we wrześniu na Podlasie, a dokładniej pociągiem do Białegostoku, razem z moimi wspaniałymi znajomymi. Nie chciałyśmy spędzić czasu w większych miastach, tylko chciałyśmy chodzić po lasach i mieszkać w malutkiej chatce na wsi. I to się udało! Każdego dnia podróżowałyśmy busami, autostopami i na piechotę. Ludzie z Podlasia są przemili i pomocni. Byłyśmy w Białowieży, gdzie zobaczyłyśmy żubry, bo w końcu to województwo jest z nich znane! Codziennie czytałyśmy książki przed kominkiem i spędzałyśmy miło czas. Odwiedziłyśmy Krainę Otwartych Okiennic, czyli trzy wsie, w których były piękne i kolorowe okiennice. Po drodze śpiewałyśmy, a kiedy zobaczyłyśmy wielkie bele z kiszonką dla krów od razu na nie wskoczyłyśmy i biegłyśmy śmiejąc się.
Podsumowując, chciałabym powtórzyć ten wyjazd! Wiem, że mało osób kojarzy Podlasie i nigdy nie pomyślałoby, żeby tam pojechać, ale moim zdaniem warto!
P.S. Tylko bez dobrej ekipy ani rusz!